piątek, 29 maja 2015

Dwukolorowy narcyz. #9.

Po przesłuchaniu 3 razy tej samej płyty zauważyłem, że coś jest nie tak. Ile można odrabiać lekcje.
- Skończyłaś?- Zapytałem wznosząc się na łokciach.
- Już dawno.- Odpowiedziała jakby nigdy nic.
- To czego nic nie mówisz? Wstawaj, pakuj się i lecimy do Ciebie załatwić sprawę z twoim bratem.- Powiedziałem sznurując glany.
Pakowała się powoli i opornie lecz po chwili skończyła. Założyła torbę na ramię i wyszła za mną z pokoju.
- Shiocchin gdzie idziesz?- Usłyszałem pytanie Kari.
- Na chwile wychodzę. Za jakiś czas będę w domu- Opowiedziałem, zamykając za Shiną drzwi od domu.
Wyszliśmy na ulice a ja odruchowo kopnąłem kamień. Zawsze to robię gdy mam ubrane glany.
- Prowadź.- Powiedziałem.
Shina pokiwała głową i zaczęła iść w stronę jednego z domów stojących na drugiej stronie ulicy.
Otworzyła zardzewiała furtkę. Idąc w stronę drzwi rozejrzałem się po zaniedbanym ogrodzie.
Ehh ciekaw jestem jak będę musiał załatwić to z jej bratem. Może dyplomatycznie? A może siłowo? Ehhh pożyjemy zobaczymy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz