- Shio chciałbym być wicekapitanem.- Powiedział nagle Izuki.
- Co? A z reszta zagraj z obecnym i wygraj. Wtedy spełnisz swoją zachciankę.- Odpowiedziałem mu.
- Ale chciałbym być twoim wicekapitanem. Chce żebyś ty został kapitanem.
- Ale po co mi to? Jestem rzucającym obrońcą. Bardziej obrońcą niż rzucającym. Po co mi bycie kapitanem?
Na to mi nie odpowiedział. Gdy staliśmy w szeregu trener odbył krótką rozmowę z Izukim, który po tej rozmowie został nowym centrem drużyny.
- Panie trenerze. Ja i Shio chcemy wyzwać obecnego kapitana i wicekapitana na gre dwóch na dwóch o te tytuły.- Odpalił nagle Izu.
Zanim zdążyłem zareagować trener zgodził się.
- Mówiłem Ci Izu, że nie chce tego tytu..- Nie skończyłem zdania bo nagle wtrącił się obecny kapitan.
- Hahaha serio?? Świeżak i ktoś kto potrafi tylko bronić chcą walczyć o te tytuły? No bez żartów.- Powiedział kapitan z wyczuwalną pogardą w głosie.
To sprawiło, że nagle zmieniłem zdanie. Nagle zachciało mi się być kapitanem. Wyszliśmy z Izu na środek boiska. Nie miałem pewności na jakim poziomie jest Izu ale znałem swój poziom i poziom tamtej dwójki. Razem z Izu mieliśmy przewagę mięśni i wzrostu. Ustawiłem się do wyskoku po piłkę, który miał rozpocząć mecz. Trener wyrzucił piłkę w powietrze.
Przepraszam, że ten rozdział jest krótki ale nie mogę ostatnio zdobyć natchnienia by pisać. Obiecuję, że w następnym rozdziale napiszę sporo i sporo rzeczy wyjaśnie. Dodam, że pojawi się nowy ciekawy wątek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz