piątek, 19 czerwca 2015

Dwukolorowy narcyz. #15.

I tak mijały mi dni. Shina przychodziła mnie odwiedzać, przewodnicząca przynosiła mi notatki. W końcu przyszło mi iść do szkoły.
Gdy wszedłem do klasy nikt nie powiedział mi cześć, nikt nie zapytał jak się czuje. Usiadłem na swoim miejscu. Do klasy wbiła nauczycielka.
- Witamy z powrotem Shi.. Co ty masz w uchu?- zapytała nauczycielka.
- Kolczyki. - odpowiedziałem spokojnie.
Rękę miałem zasłoniętą więc nie widziała tatuażu, który był już wypełniony i wyglądał epicko.
- Ehhh Shio. Za kolczyki mogą obniżyć Ci zachowanie. Ale to już twoje zmartwienie. Mam przyjemność przedstawić wam nowego ucznia. Izuki wejdź.
Do klasy wszedł chłopak wzrostem prawie mi dorównujący. Miał czarne włosy ułożone w grzywkę opadającą na czoło.
- Nazywam się Izuki Nakari. Przeniosłem się z liceum Takamari. Liczę na dobrą współpracę.- powiedział nowy kłaniając się płytko.
Wszystkie dziewczyny z klasy były w niego wpatrzone jak w obrazek. Nawet ja musiałem przyznać, że chłop jest przystojny. Chłopacy natomiast przekrzykiwali się, że ustąpią mu miejsca. Wydawało mi się, że skądś go znam. Chłopak przyjrzał się klasie. Jego wzrok zatrzymał się na mnie.
- Shioooooooo- Krzyknął nagle.
Wszyscy spojrzeli ze zdziwieniem. Izuki nie patrząc na nic podszedł i zajął wolne miejsce obok mnie.
- Shio pamiętasz mnie? Przyjaźniliśmy się w podstawówce?- Zapytał.
Dopiero po chwili przypomniałem sobie skąd go kojarzę. Był jedyną osobą w podstawówce, która nie wytykała mnie palcami. Lecz w 6klasie przeniósł się z rodzicami do innej dzielnicy i kontakt się urwał.
- Powspominacie sobie na przerwie. Shio oprowadzisz Izukiego po szkole. A teraz zaczynamy lekcję.-powiedziała nauczycielka otwierając dziennik.
Lekcja minęła w miarę spokojnie. Tylko chłopacy patrzyli na Izukiego ze zdziwieniem a dziewczyny wgapione w niego robiły maślane oczy. Wstałem gdy zadzwonił dzwonek.
- Chodź Izu. Oprowadzę Cię po szkole.- powiedziałem.
Izuki wstał i wyszedł ze mną z sali.
- Widzę, że dalej za tobą nie przepadają. W podstawówce było tak samo co nie? Dalej grasz w kosza? A z resztą. Oprowadź mnie po szkole. Pogadamy po lekcjach.- Powiedział.
Poza tym, że ma grzywkę to nic się nie zmienił. Zawsze prawie dorównywał mi wzrostem. A tak poza to był moim przeciwieństwem. Był towarzyski, ludzie go lubili i nie wytykali palcami.
- Po lekcjach mam trening. Dalej gram w kosza. I dalej jako rzucający obrońca. Tylko, że teraz bardziej jako obrońca. I masz racje. Dalej za mną nie przepadają. Izu dam Ci radę. Jeśli nie chcesz stracić szkolnego życia lepiej się ze mną nie zadawaj.- Ostrzegłem go.
- No co ty Shio. Jak byliśmy mali zawsze trzymałem się z Tobą. Też dołączę do drużyny. Tym razem jako center. Dalej nazywasz mnie Izu. Jak mi tego brakło. W Takamari było nudno. Koszykarze słabi, dziewczyny brzydkie i drażniło mnie to, że nie ma Ciebie.
- Nie przesadzaj Izu. Aha i ostrzegam, że w tej szkole nazywają mnie potworem.
- Shio i ja się im nie dziwie. Jesteś kolesiem typu dwa na dwa, masz kolorowe oczy, długie białe włosy a z tego co słyszałem to teraz jeszcze kolczyki. To nie jest codzienne.
Na to już nie odpowiedziałem. Oprowadziłem Izukiego po szkole i wróciliśmy pod klasę idealnie na dzwonek. Przez całą przerwę zdziwiło mnie, że nigdzie nie widziałem Shiny. Jeśli jest chora wpadnę do niej po lekcjach.
Gdy był koniec lekcji wyszedłem z Izukim szybko z klasy by zdążyć na trening. Ciekaw jestem jak gra w kosza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz