wtorek, 9 czerwca 2015

Dwukolorowy narcyz #13.

Obudziłem się i spojrzałem na zegarek. Do szkoły nie szedłem więc mogłem pospać lecz wstałem. Ubrałem się i poszedłem do kuchni by klasycznie zrobić siostrom śniadanie. Zasnąłem wczoraj i nie pamiętam kiedy Shina poszła ale najwyraźniej spodobał jej się mój podkoszulek bo go nie znalazłem. Spojrzałem jeszcze raz na zegarek. Za 10 min wstaną dziewczyny. Zrobiłem im śniadanie i zostawiłem na stole po czym wróciłem do swojego pokoju. Ściągnąłem bluzę, którą miałem na sobie i położyłem się na łóżku. Po chwili usłyszałem jak trzaskają drzwi od łazienki co oznaczało, że któraś wstała. Podniosłem się z łóżka i znowu zszedłem do kuchni. Siedziała tam już Arii jedząc śniadanie. Rzuciłem krótkie " dzień dobry" i zabrałem się za parzenie sobie kawy.
- Co będziesz dziś robił?- Zapytała Arii.
- Sam nie wiem. Może zrobię sobie spacer, pośpię troche, zrobię obiad, poczytam, posprzątam i coś jeszcze wymyślę by nie umrzeć z nudów.- Odpowiedziałem.
- Tylko nie przesadzaj. Lekarz kazał Ci byś odpoczywał i się nie przemęczał. 
- Wiem o tym. Nie martw się.
W tym momencie do kuchni weszła Karii rzucając ospałe "bry..". Usiadła do stoły i zaczęła jeść. Arii wstała i poszła do łazienki. Ja zalałem sobie kawę po czym poszedłem do salonu i otworzyłem drzwi od balkonu na oścież. Delikatnie chłodne powietrze wdarło się do pokoju. Rzuciłem się na kanapę i włączyłem telewizor. Gdy wypiłem kawę, sióstr już nie było. W telewizji nagle pojawiła się reklama salonu zajmującego się pircingiem i tatuażami, który był niedaleko mojego domu. Coś mnie tknęło by przekuć sobie uszy. Poszedłem się ubrać, chwyciłem portfel z oszczędnościami i wyszedłem z domu. Idąc przez puste ulicę zastanawiałem się dlaczego tam idę, lecz się nie cofnąłem. Po chwili spaceru byłem już przed wejściem do salonu. Pchnąłem drzwi i wszedłem. Za kontuarem siedziała dziewczyna z 4 kolczykami w uchu i wytatuowaną gwiazdką pod okiem. Gdy usłyszała dzwonek spojrzała na mnie. Pierwsza reakcja zawsze jest taka sama. Duże oczy. 
- Hej, witaj w DualTime. Świetne soczewki.- Powiedziała, miłym głosem.
- Bry. To nie soczewki.- Odpowiedziałem.
Miałem nadzieje, że nie będzie drążyć dalej tematu. I nie drążyła.
- W czym mogę Ci pomóc? Tatuaż? Kolczyk? A może jedno i drugie?- Zapytała.
Przez chwilę stałem myśląc czy nie wrócić do domu. Nagle w głośnikach poleciała piosenka Suicide Silence " You only live once". 
- I to i to.- Rzuciłem krótko.
- Tu masz wzory tatuaży. Wybierz sobie miejsce.
Oglądałem katalog gdy natrafiłem na wzór sztyletu z szkieletem w rękojeści a ostrze było owinięte przez dwa białe narcyzy. 
- Wybieram ten. Na prawej ręce. I proszę o trzy kolczyki. Wszystkie w lewym uchu.- Powiedziałem.
Dziewczyna zaprowadziła mnie na fotel i kazała zdjąć koszulkę. Nic nie powiedziała widząc bandaż wokół brzucha. Gdy zaczęła tatuować czułem lekkie kłucia. Po jakiś 30 min skończyła i poprosiła bym stanął przed lustrem i wybrał sobie miejsca na kolczyki. Gdy skończyłem wybierać zabrała się za uszy. Po 15 min był koniec.
- Fajnie wyglądasz. Wysoki, masz fajne oczy a teraz tatuaże i kolczyki. Nieźle. - Powiedziała
- Dzięki wielkie. Nie wiem co mnie pchnęło do tego ale dzięki.- odpowiedziałem.
- Ja troche wiem dlaczego to zrobiłeś. Jesteś ogromny, umięśniony, masz długie białe jak mleko włosy i w dodatku kolorowe oczy. Chciałeś jeszcze bardziej się odróżniać. Dla mnie bomba. A tak w ogóle nazywam się Rukia.
- Shio.
- Wpadaj czasem jak nie będziesz w szkole.
- Skąd wiesz, że chodze do szkoły?
- Gdy płaciłeś zauważyłam legitymację. Spoko nie będę Ci robiła problemów z powodu niepełnoletniości, ani dlaczego nie ma Cię w szkole.
Pomyślałem, że jest spostrzegawcza i to bardzo. Ubrałem na siebie koszulkę, powiedziałem, że może wpadne jutro, pożegnałem się i wyszedłem. Ciekawi mnie co powiedzą w szkole i co powiedzą siostrzyczki. Po chwili byłem już w domu. Stanąłem przed lustrem. Skóra wokół tatuażu była lekko czerwona ale nie czułem żadnego bólu a z uchem było tak samo. Teraz serio troche wyglądam jak potwór. Lecz to mój wybór.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz