Stałem w swoim pokoju z przyjaciółką, którą znam od niedawna, która wyznała mi miłość i przyjacielem z dzieciństwa, który również wyznał mi miłość. Moja reakcja jest oczywista.
- Że co kurwa proszę?? Dajcie mi chwile zanim którekolwiek z was się odezwie. Ty Shina znasz mnie bardzo krótki czas, a ty Izu.. Co Tobie odjebało?- Pytałem nie wiedząc w którą stronę sie odwrócić.
- Przepraszam, że mówię Ci o tym dopiero teraz ale jakoś tak od dziecka mnie do Ciebie ciągnęło, a dopiero nie dawno zdałem sobie sprawę co do Ciebie czuję. Dlatego się tu przeprowadziłem.- Tłumaczył się Izuki.
Stałem jak wryty. Spojrzałem na Shina. Wydawała się zakłopotana całą sytuacją. Po jej twarzy zauważyłem, że jest bliska płaczu. Próbowałem się uspokoić.
- Nie chcę być wobec was wulgarny ale wypierdalać z mojego pokoju.- Powiedziałem i wskazałem ręką drzwi.
Izuki wyszedł od razu. Shina natomiast podeszła do mnie i przytuliła mnie mocno.
- Ja..jaa przepraszam.- powiedziała zanim zdążyłem powiedzieć cokolwiek.
Puściła mnie i wyszła z pokoju. Gdy zamknąłem za nią drzwi, w odtwarzać wrzuciłem płytę Like Moths To Flames. Z głośników poleciała piosenka Bury your pain. Rzuciłem się na łóżko. Cała ta sytuacja wydaję się jak wyrwana z jakiegoś opowiadania romantycznego. Dziewczyna, której uratowałem skórę mówi, że mnie kocha a po chwili przyjaciel z dzieciństwa, który pojawił się nagle mówi to samo co ona. Wstałem z łóżka i kucnąłem przy nim. Z pod łóżka wyciągnąłem ukryta paczkę papierosów i podszedłem do okna. Otworzyłem je po czym zapaliłem papierosa. Z niewiadomych mi przyczyn smak dymu mnie uspokajał. Na chwilę odłożyłem papierosa do popielniczki ukrytej na parapecie po zewnętrznej stronie okna i ściągnąłem koszulkę zostając tylko w czarnych rurkowatych spodniach. Podszedłem do lustra i spojrzałem na siebie. Na rękach miałem tatuaże a w lewym uchu kolczyki. Odwróciłem się i ruszyłem do okna. Wziąłem papierosa i dalej go paliłem. Nie miałem bladego pojęcia dlaczego oboje nagle wyskoczyli z czymś takim. Nagle poczułem dwie pary rąk na moich plecach. Odwróciłem się wyrzucając papierosa przez okno. Przy mnie stały moje siostry.
- Dla twojej wiadomości Izu i Shina siedzą w kuchni przy stole. Izu opowiedział nam co się stało. Same jesteśmy zaskoczone więc ty musisz być tym bardziej zaskoczony.- powiedziała Kari.
- Lepiej zapal kolejnego bo z Kari wymyśliłyśmy coś dziwnego.- powiedziała Arii.
Posłuchałem się jej. Niepewnie wyciągnąłem kolejnego papierosa i zapaliłem zaciągając się mocno przygotowując się na to co powiedzą.
- Dokładnie to na ten pomysł wpadł Izu. A teraz słuchaj. Izu mieszka sam w 5 osobowym mieszkaniu. Chcemy żebyś z Shiną się do niego wprowadzili. Jeśli mam być szczera to ani ja ani Kari nie widziałyśmy Cię nigdy z dziewczyną więc nie mamy pojęcia jakiej orientacji jesteś...- Nie skończyła.
- Chcecie żebym zamieszkał z przyjacielem pedałem i przyjaciółką, która również jest we mnie zakochana pod jednym pierdolonym dachem?! No chyba was pojebało i to zdrowo!- Krzyknąłem w złości.
Dopiero po sekundzie zdałem sobie sprawę z tego z powiedziałem. Arii i Kari spojrzały po sobie. Znałem ten wzrok. Mam przejebane. I to bardzo. Arii położyła mi rękę na prawym ramieniu a Kari na lewym. Mimo, że są ode mnie mniejsze i słabsze to gdy tak robią zawsze zmuszają mnie bym przed nimi klęknął. Tak było tym razem.
- Posłuchaj mnie teraz. Nie możesz ciągle siedzieć zamknięty w tym pokoju i słuchać muzyki. Nikt Ci nie każe iść z nimi do łóżka. Przeprowadzisz się z Shiną do Izu i sam zdecydujesz. A teraz idź na dół przeproś ich za swoje zachowanie i powiedz, że się na to zgadzasz.- Powiedziała Arii.
Prawie nigdy tak nie robiły. Bałem się tego ale musiałem się zgodzić. Obie wyszły z pokoju zostawiając mnie z muzyką i niedopałkiem w dłoni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz