niedziela, 19 lipca 2015

Dwukolorowy narcyz. #19

***Do żywych dusz, którym przypadkiem zdarzyło się odwiedzić ten blog, które w dodatku lubią rysować mam prośbę. Proszę o narysowanie Shio. Jeśli ktoś okaże mi łaskę i narysuje to proszę by rysunek wysłał "mejlem" na adres anitamaru99@gmail.com    Z góry dziękuje tym, którzy chociaż czytają to opowiadanie.***



Wchodząc do kuchni zobaczyłem Shinę i Izu siedzących przy stole. Shina miała delikatnie zapuchnięte oczy a Izu wyglądał pewnie jak zawsze.
- Przepraszam was za moje zachowanie. A co do pomysłu Izukiego to się zgadzam.- powiedziałem patrząc na czajnik jakby nagle okazał się niezwykle interesujący.
- To fajnie. Shina też się zgodziła teraz musi tylko dogadać się z mamą i możecie się przeprowadzać. Wkońcu nie będę mieszkał sam.- powiedział uradowany Izu.
- Ja spakuję się już teraz i od razu się przeprowadzę.- powiedziałem odwracając się od nich.
Czułem ich wzrok na swoich plecach gdy wchodziłem po schodach. Będąc w pokoju włączyłem muzykę i wyciągnąłem z szafy torby. Pakując się paliłem papierosa, zaciągając się powoli i długo.
Gdy spakowałem wszystkie rzeczy, chwyciłem swoje torby i zszedłem z nimi do kuchni.
- Izu idziemy? Odprowadzimy Shinę i lecim do Ciebie.- powiedziałem.
- Nie pożegnasz się z siostrami czy coś?- zapytał Izu.
Nie chciałem się z nimi żegnać. Byłem na nie wściekły ale nie pokazywałem tego.
Po tym jak nie odpowiedziałem, Izu z Shiną wstali i zaczęli ubierać buty. Wyszliśmy z domu zanim Kari i Arii zauważyły.
Gdy Shina zniknęła za drzwiami swojego domu odezwałem się do Izu.
- Po drodze wskoczymy do sklepu. Musze sobie kupić kilka rzeczy.- powiedziałem i wyciągnąłem z kieszeni paczke i zapaliłem kolejnego papierosa.
Izu spojrzał na mnie ale nic nie powiedział. Znalazłem sklep i kupiłem w nim nową paczkę, sok i jabłko. Przez reszte drogi ani ja ani Izu się odzywaliśmy.
Gdy weszliśmy do mieszkania Izu byłem zaskoczony tym jakie jest duże.
- Spore mieszkanie masz.- powiedziałem.
- Mamy. Teraz też jest twoje. Słuchaj uprzedzę twoje pytania. Każde z nas będzie miało osobny pokój z łazienką, pewnie myślisz, że skoro jestem homo to teraz będę próbował się do Ciebie dobierać ile wlezie. Nie, nie będę. A co do posiłków i sprzątania mieszkania jakoś się zgadamy. Idź się rozpakować i przyjdź do kuchni. Chcę jeszcze z Tobą o czymś porozmawiać.- odpowiedział mi Izu i pokazał gdzie jest mój pokój i kuchnia.
Wchodząc do swojego nowego pokoju nie miałem chęci się bawić w rozpakowywanie. Rzuciłem torby na łóżko i poszedłem do kuchni. Tam czekał na mnie Izu popijając mleko. Nie odkładając szklanki od ust, ręką pokazał bym usiadł przy stole. Również się nie odzywając usiadłem.
- Masz gdzieś popielniczkę? Chce mi się palić.- Powiedziałem wyciągając paczkę.
- Popiałki nie mam ale to nie problem zrobić.- Powiedział i schylił się do szuflady z której wyciągnął sreberko.
Zrobił z niego małą popielniczkę i postawił na stole.
- Nie mam nic do tego, żebyś palił ale jak będziesz to robił to otwieraj wcześniej okno. A teraz muszę Ci powiedzieć jeszcze kilka rzeczy. Ehhh. Przeprowadziłem się tu ze względu na Ciebie. Zrozumiem jeśli najprościej w świecie nic do mnie nie poczujesz. Spo..- Nie dokończył. Nie pozwoliłem mu.
- Słuchaj. Dla mnie to nowość. Widzę Cię po kilku latach a ty naglę wyskakujesz no z tym z czym wyskoczyłeś. Nie jestem uprzedzony do homo, i wisi mi kto co do kogo czuję ale muszę Ci szczerze powiedzieć, że to trochę dziwne kiedy dowiadujesz się od dwójki przyjaciół, że oboje są w tobie zakochani.- wtrąciłem się jego zdanie.
Nie odpowiedział mi. Wstał powiedział, że idzie do siebie i wyszedł z kuchni zostawiając mnie z na wpół spalonym papierosem w dłoni.

czwartek, 16 lipca 2015

Dwukolorowy narcyz. #18

Stałem w swoim pokoju z przyjaciółką, którą znam od niedawna, która wyznała mi miłość i przyjacielem z dzieciństwa, który również wyznał mi miłość. Moja reakcja jest oczywista.
- Że co kurwa proszę?? Dajcie mi chwile zanim którekolwiek z was się odezwie. Ty Shina znasz mnie bardzo krótki czas, a ty Izu.. Co Tobie odjebało?- Pytałem nie wiedząc w którą stronę sie odwrócić.
- Przepraszam, że mówię Ci o tym dopiero teraz ale jakoś tak od dziecka mnie do Ciebie ciągnęło, a dopiero nie dawno zdałem sobie sprawę co do Ciebie czuję. Dlatego się tu przeprowadziłem.- Tłumaczył się Izuki.
Stałem jak wryty. Spojrzałem na Shina. Wydawała się zakłopotana całą sytuacją. Po jej twarzy zauważyłem, że jest bliska płaczu. Próbowałem się uspokoić.
- Nie chcę być wobec was wulgarny ale wypierdalać z mojego pokoju.- Powiedziałem i wskazałem ręką drzwi.
Izuki wyszedł od razu. Shina natomiast podeszła do mnie i przytuliła mnie mocno.
- Ja..jaa przepraszam.- powiedziała zanim zdążyłem powiedzieć cokolwiek.
Puściła mnie i wyszła z pokoju. Gdy zamknąłem za nią drzwi, w odtwarzać wrzuciłem płytę Like Moths To Flames. Z głośników poleciała piosenka Bury your pain. Rzuciłem się na łóżko. Cała ta sytuacja wydaję się jak wyrwana z jakiegoś opowiadania romantycznego. Dziewczyna, której uratowałem skórę mówi, że mnie kocha a po chwili przyjaciel z dzieciństwa, który pojawił się nagle mówi to samo co ona. Wstałem z łóżka i kucnąłem przy nim. Z pod łóżka wyciągnąłem ukryta paczkę papierosów i podszedłem do okna. Otworzyłem je po czym zapaliłem papierosa. Z niewiadomych mi przyczyn smak dymu mnie uspokajał. Na chwilę odłożyłem papierosa do popielniczki ukrytej na parapecie po zewnętrznej stronie okna i ściągnąłem koszulkę zostając tylko w czarnych rurkowatych spodniach. Podszedłem do lustra i spojrzałem na siebie. Na rękach miałem tatuaże a w lewym uchu kolczyki. Odwróciłem się i ruszyłem do okna. Wziąłem papierosa i dalej go paliłem. Nie miałem bladego pojęcia dlaczego oboje nagle wyskoczyli z czymś takim. Nagle poczułem dwie pary rąk na moich plecach. Odwróciłem się wyrzucając papierosa przez okno. Przy mnie stały moje siostry.
- Dla twojej wiadomości Izu i Shina siedzą w kuchni przy stole. Izu opowiedział nam co się stało. Same jesteśmy zaskoczone więc ty musisz być tym bardziej zaskoczony.- powiedziała Kari.
- Lepiej zapal kolejnego bo z Kari wymyśliłyśmy coś dziwnego.- powiedziała Arii.
Posłuchałem się jej. Niepewnie wyciągnąłem kolejnego papierosa i zapaliłem zaciągając się mocno przygotowując się na to co powiedzą.
- Dokładnie to na ten pomysł wpadł Izu. A teraz słuchaj. Izu mieszka sam w 5 osobowym mieszkaniu. Chcemy żebyś z Shiną się do niego wprowadzili. Jeśli mam być szczera to ani ja ani Kari nie widziałyśmy Cię nigdy z dziewczyną więc nie mamy pojęcia jakiej orientacji jesteś...- Nie skończyła.
- Chcecie żebym zamieszkał z przyjacielem pedałem i przyjaciółką, która również jest we mnie zakochana pod jednym pierdolonym dachem?! No chyba was pojebało i to zdrowo!- Krzyknąłem w złości.
Dopiero po sekundzie zdałem sobie sprawę z tego z powiedziałem. Arii i Kari spojrzały po sobie. Znałem ten wzrok. Mam przejebane. I to bardzo. Arii położyła mi rękę na prawym ramieniu a Kari na lewym. Mimo, że są ode mnie mniejsze i słabsze to gdy tak robią zawsze zmuszają mnie bym przed nimi klęknął. Tak było tym razem.
- Posłuchaj mnie teraz. Nie możesz ciągle siedzieć zamknięty w tym pokoju i słuchać muzyki. Nikt Ci nie każe iść z nimi do łóżka. Przeprowadzisz się z Shiną do Izu i sam zdecydujesz. A teraz idź na dół przeproś ich za swoje zachowanie i powiedz, że się na to zgadzasz.- Powiedziała Arii.
Prawie nigdy tak nie robiły. Bałem się tego ale musiałem się zgodzić. Obie wyszły z pokoju zostawiając mnie z muzyką i niedopałkiem w dłoni.